Zapłać za diagnozę

Autowarsztaty niejednemu kierowcy spędziły już sen z powiek. Kiedy auto nam szwankuje, to mamy ogromnego stres. Mamy świadomość faktu, że jakiekolwiek naprawy i diagnozy kosztują sporo. Już samo zajechanie na warsztat żeby tylko skonsultować cokolwiek z mechanikiem nas kosztuje, średnio około sto złotych. Za kolejne naprawy i jakiekolwiek prace serwisowe płacimy dużo więcej. Nie dziwne, że mamy nadzieję, że nasze auto będzie jeździło bezawaryjnie jak najdłużej, bo nie chcemy wydatków związanych ze współpraca z mechanikami. Niestety póki co nie można znaleźć w tym temacie złotego środka. Samochody należy diagnozować i wcale nie dlatego, że tak stanowi prawo, ale z obawy o swoje życie i bezpieczna podróż w samochodzie. Wadliwie działający układ jezdny, hamulcowy, etc. może doprowadzić do katastrofy i okropnych w skutkach konsekwencji. I na pewno wszyscy diagnozować samochody chcielibyśmy częściej, tyle że dla nas często są to duże koszta, toteż rezygnujemy z tego typu usług. Co ciekawe, na rynku zaczynają się pojawiać pierwsze autowarsztaty oferujące nieodpłatne usługi diagnostyczne. Każdy kierowca mający wątpliwości co do poprawności działania swojego samochodu mogą zajeżdżać na takie autowarsztaty i bezpłatnie je badać. Jeśli będzie jakaś usterka, to będziemy mieli możliwość naprawiania samochodu na miejscu po okazjonalnych cenach. Jeśli nic naszemu pojazdowi nie będzie dolegało, to bez przeszkód i uszczerbku finansowego będziemy mogli opuścić warsztat. To świetna propozycja i jeśli stanie się ona częścią stałą działalności mechaników samochodowych, to może się okazać, że zaczniemy im bardziej ufać i wierzyć w szczerość intencji. Bo póki co autowarsztaty i ich właściciele nie są dla nas ludźmi godnymi zaufania, bowiem najczęściej kojarzymy mechaników z oszustwami i absurdalnymi narzutami na częściach. Przykład? Chociażby wrocławski autowarsztat, który ie tak dawno zasłyną w wybitnego i bezczelnego oszustwa. Wycenił wymianę silikonowej uszczelki kosztującej 5 złotych na dwanaście i pół tysiąca złotych. Nieznający polskiego języka klient (konkretnie Węgier) zapłacił, ale i tak zrobiło się głośno. Udowadnia ta sytuacja bowiem, że niczego nieświadomi i ie znający się na mechanice klienci są oszukiwani, autowarsztaty nie mają w tej materii żadnych skrupułów. Bezpłatne diagnozowanie samochodów jest świetnym chwytem marketingowym. Na pewno daje to szanse na to, że oferujące taką usługę autowarsztaty pozostaną w pamięci kierowców i w przyszłości – kiedy bezie źle ze samochodem – będą oni skłonni do skorzystania z usług danego warsztatu. Niestety na razie takie autowarsztaty mieszczą się tylko w okolicach stolicy, więc kierowcy z Pomorza nie bardzo mają szanse na skorzystania z takiej oferty. A tam niestety nie ma chętnych, by powielić warszawski pomysł. Trochę jeszcze poczekamy, zanim wszystkie polskie autowarsztaty zaczną nam świadczyć wysokiej jakości usługi. Na prazie jeszcze nam do cywilizowanej Europy wiele brakuje.

Tagi: oferta, diagnostyka, zapłata