Sprawdzaj szpile w kołach

– „Mieliśmy dość nieprzyjemną przygodę – mówi Adam Nowotczyński z Puław. – Tuż przed samochodową wycieczką do Francji postanowiliśmy wymienić opon na nowe. Pojechaliśmy do pobliskiego warsztatu świadczącego usługi wulkanizacyjne. Zapłaciliśmy za wymianę opon ze starych na nowe. Oczywiście ufaliśmy w dobrze wykonaną pracę, bo sama zmiana opon nie powinna stanowić dla mechanika większego problemu. Tymczasem usługa została wykonana więcej niż źle, jedno z kół zostało zamontowane na dwie szpile tylko. Niestety nie sprawdziliśmy tego i wyjechaliśmy w podróż. Na autostradzie w Niemczech przy 130 kilometrach na godzinie te szpile nam zerwało. Na szczęście nic się nikomu nie stało, bo udało mi się zapanować nad autem, ale przeraziliśmy się wszyscy okrutnie”. Nie ma co ukrywać, mechanik też człowiek i jemu zdarza się pomylić. Nie mniej w przypadku samochodów to bardzo poważne zagrożenie. W tym wypadku autowarsztaty ponoszą wielką odpowiedzialność za swoją pracę, jeśli mechanik zrobi coś źle, to przypłacić życiem może to kierowca. Jaki morał z przygody Pana Adama? Autowarsztaty odwiedzać musimy, tak samo zakłady wulkanizacyjne. Za każdym razem jednak musimy patrzeć mechanikom na ręce. Musimy tez liczyć szpile w kolach, kiedy wyjeżdżamy z terenu zakładu naprawczego. To z pozoru głupi błąd, zakręcić koło tylko na dwie szpile. Ale błąd ten może mieć ogromne konsekwencje. Bo przy dużych prędkościach awaria koła może się zakończyć śmiertelnym wypadkiem drogowym, takim, który będzie koszmarnie wyglądał i na długo pozostanie w pamięci najbliższych. Trudno tego typu błąd udowodnić mechanikowi. Autowarsztaty zawsze się wykpią, mechanik może powiedzieć, że jest pewien swojej pracy, a brakujące szpile to efekt działalności właściciele pojazdu bądź złodziei na parkingu. Szkoda, że nie ma możliwości udowodnienia tego typu błędu, tym bardziej, że zdarza się takich niemało. Jedyne wyjście z sytuacji to wyszukać takie autowarsztaty, w których przykłada się wielką uwagę do jakości świadczonych usług. Tam, gdzie mechanicy skrupulatnie podchodzą do swoich zadań. Oczywiście nigdy pewności mieć nie będziemy, toteż powiedzenie ze przezorny zawsze ubezpieczony powinno mieć tutaj zastosowanie. Sprawdzajmy więc poziom płynu hamulcowego, sprawdzajmy, czy szpile w kołach są kompletne. Za każdym razem, gdy będziemy opuszczali autowarsztaty sprawdźmy to, co możemy. To nie chodzi już tylko o czepialstwo samego kierowcy, ale o nasze bezpieczeństwo na drodze. Bo nawet jeśli mamy prawo do naprawy gwarancyjnej, to taki błąd może sprawić, że nigdy nie będziemy mieli okazji skorzystać z takiej gwarancji. Bo odpadające koło to pewna kolizja. Jeśli będziemy mieli szczęście, to ją przeżyjemy. Niestety większość takich wypadków nie kończy się szczęśliwie. Dlatego autowarsztaty musimy „mieć na oku” i pilnować, by żaden błąd nie wkradł się w poczynania mechaników.

Tagi: błąd, zagrożenie, wulkanizacja