kolizja

Do kogo dzwoni policja po autoholowanie Kiedy naszym głównym tematem są autowarsztaty, to pojawia się tez wielokrotnie temat holowania samochodów bądź jak kto woli - przewożenie ich na lawecie. W tym przypadku bardzo intrygującym tematem jest ten, który mówi o policjantach wzywających autoholowanie z miejsca wypadku lub wtedy, gdy auto nie ma ważnego przeglądu technicznego. To ciekawe, jak szybko można w tym wypadku pokusić się o stwierdzenie, że policjantom brakuje w tej materii uczciwości. Oczywiście policja to służba niezależna. Nie powinno być tak, ze dany policjant reklamuje jakąkolwiek służbę drogową. A jednak - coś władze musi przekonywać, że dzwoni zawsze do tej samej firmy zajmującej się autoholowaniem. Oczywiście gdy mowa o małym miejsce, w którym autowarsztaty są jak na lekarstwo i jest tylko jedna firma zajmująca się autoholowaniem, to większych obiekcji nie ma. Ale na pewno duże autowarsztaty z większych miast mogą mieć pretensje, bo to nie jest tak, że policja dzwoni do przypadkowego holownika. Musi więc preferować jakąś firmę, a to z kolei ma znamiona nepotyzmu i korupcji. Oczywiście dalecy jesteśmy od oskarżeń i posądzeń, nie mniej zdajemy sobie wszyscy sprawę z tego, że bardzo rzadko samochody z miejsca kolizji zabiera przedstawiciel ubezpieczyciela. Spójrzmy na autowarsztaty współpracujące z policją jeszcze w innej perspektywy. Mianowicie radiowozy... to przecież też samochody i także wymagają serwisu. Naturalne nie ma serwisu policyjnego, toteż komendy najczęściej współpracują z mechanikami i tam te samochody naprawiane są poza kolejnością. To zdrowy układ, na pewno pasuje to mechanikom, bo takie autowarsztaty mają wtedy całkiem spora liczbę zakontraktowanych pojazdów. Tutaj oczywiście nie ma żadnych nieprawidłowości, ale według wielu kierowców pragnących pozostać anonimowymi rozmówcami, najczęściej świadczące policji usługi autowarsztaty prowadza także wspominane wcześniej autoholowanie i to do nich w pierwszej kolejności dzwoni policja w przypadku kolizji. Taka barterowa "wymiana". Czy to prawda? Tego nie wiemy, trudno oceniać te wszystkie mechanizmy, ale jedno jest pewne - to nie policjanci powinni zajmować się kwestiami usuwania pojazdów z miejsca wypadku. To nie oni powinni informować autowarsztaty o potrzebie zabrania rozbitego samochodu z drogi. Oczywiście zdarzają się sytuacje, kiedy to samochód należy odstawić na policyjny parking (w przypadku pijanego kierowcy). A sama drogówka nie ma na wyposażeniu pojazdów z lawetą. Tylko że taka współpraca powinna był wyłaniana w drodze przetargów, a to się rzadko dzieje. Zresztą do uczciwych rozwiązań przetargowych także można mieć liczne wątpliwości. Wszystko więc wskazuje na to, że długo jeszcze będziemy wysuwali podejrzenia. A autowarsztaty współpracujące z policją nie będą dla nas godnymi zaufania. ... Lista plików strony